Darmowa dostawa od 2 000,00 zł
Dodaj produkty, które lubisz i chcesz kupić później.
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

MacBook Neo na eventowym szlaku

MacBook Neo na eventowym szlaku
2026-08-14

Przez trzynaście lat pracowałem wyłącznie na komputerach z systemem Windows. Organizacja konferencji technologicznych stacjonarnych i online, meetupów, hackathonów, szkoleń, webinarów i wydarzeń biznesowych wymaga ode mnie korzystania z wielu aplikacji jednocześnie: od arkuszy Google, platformy do wydarzeń online, platformy do sprzedaży biletów, systemy CRM, aż po narzędzia do komunikacji z zespołem i partnerami. Windows był dla mnie naturalnym środowiskiem pracy i nie sądziłem, że będę potrzebował zmiany.  Przed MacBookiem Neo nie byłem stałym użytkownikiem żadnego sprzętu Apple. Parę lat temu kupiłem MacBooka Pro, aby po kilku miesiącach się do pozbyć. 

Nie mogę też napisać, że używałem komputerów z Windows ze świadomego wyboru. Pierwszy PC z Windows został kupiony przez moich rodziców i to on był dla mnie uosobieniem komputera. Tylko Windows był dostępny w każdej ze szkół, do której chodziłem czy u znajomych w domu. Do 19-nastego roku życia nigdy nie spotkałem się z Mac-iem. Nawet na studiach tylko jedna osoba z mojego rocznika Informatyki używała na co dzień MacBooka. Wtedy też poznałem kolegę fanatycznie wpatrzonego w Maca, który najpierw zachwalał swój wybór sprzętu, a w odpowiedzi na moje szczegółowe pytania powstała listę wielu rzeczy, których na MacBooku nie można robić, albo jest to utrudnione. To skutecznie zniechęciło mnie do Maca na wiele lat. W konsekwencji czego, gdy rozpoczynałem życie zawodowe, a potem biznes naturalnym wyborem był Windows.

W 2014 roku MacBooki nie były też popularnym wyborem wśród firm z branży IT. W niemal każdej firmie, którą odwiedziłem był głównie sprzęt DELL, sprawiało to wrażenie jakby ta firma miała monopol na dostarczanie urządzeń do dużych organizacji: komputerów stacjonarnych, laptopów i monitorów. Na sprzęcie DELL był zawsze Windows. Nie była to oczywiście fanaberia polskich firm IT. Takiego sprzętu oczekiwali klienci. Trzeba tu zaznaczyć, że Polska jest bardzo mocnym rynkiem IT, ale głównie w obszarach outsourcingu i body leasingu. Wytwarzanie własnych produktów to dalej tylko kilka procent działalności branży. Niestety obszar wynajmu zespołów technicznych przechodzi różne perturbacje i w dłuższej perspektywie rozwoju AI może być dla nas koniem trojańskim.

Premiera MacBooka Neo sprawiła jednak, że postanowiłem spróbować czegoś nowego. Szukałem laptopa, który umożliwi mi długi i efektywny czas pracy na baterii, co było kluczowe przy wyborze. Apple stworzyło komputer skierowany do osób, które chcą rozpocząć przygodę z macOS bez wydawania dużych pieniędzy na modele Pro. Po kilku tygodniach intensywnego użytkowania mogę powiedzieć jedno, zmiana była większa niż się spodziewałem, ale w większości przypadków okazała się pozytywna. 

 

Efekt premium

MacBook Neo od razu sprawia wrażenie urządzenia klasy premium. Aluminiowa obudowa jest sztywna, bardzo dobrze wykonana i znacznie solidniejsza od wielu innych laptopów w podobnym przedziale cenowym, z którymi miałem kontakt. Komputer jest lekki i poręczny, dzięki czemu bez problemu mieści się w torbie razem z dokumentami, ładowarkami, mikrofonami, przejściówkami, które często zabieram na wydarzenia. Podczas organizacji wydarzeń na terenie całej Polski mobilność ma dla ogromne znaczenie. Często pracuję w hotelach, centrach kongresowych, przestrzeniach eventowych, w samochodzie czy w pociągu. W takich warunkach niewielkie rozmiary MacBooka Neo szybko okazują się dużą zaletą.

Plusem są też unikalne barwy obudowy. Wybrałem kolor cytrusowy żółty, za jego oryginalność, nieszablonowość i naturalne przyciąganie wzroku. Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto miał inne pobudki przy zakupie iPhone 17 Pro w kolorze pomarańczowym, sorry Cosmic Orange. Laptop, w tym kolorze jest nie do pomylenia z żadnym innym. Wszyscy zwracają na niego uwagę i patrzą z zaciekawieniem. Żaden inny laptop, które używałem, nie był obiektem zapytań moich klientów czy uczestników wydarzeń.

 

Specyfikacja sprzętowa

W tym obszarze miałem najwięcej obaw. Znając cenę urządzenia, ad hoc wyrobiłem sobie pewne przewidywania co do tego obszaru. Natomiast, byłem bardzo ciekawy konfrontacji z renomą i opinią, jaka jest ogólnie przyjęta w stosunku do urządzeń Apple. 

Do wyboru są dwie wersje sprzętowe MacBooka Neo. Sprzętowo jest do wyboru wersja z 8 GB RAM i 256 GB dyskiem, oraz druga 8 GB RAM i pamięcią 512 GB, która zawiera dodatkowy przycisk z Touch ID, co umożliwia odblokowywanie komputera odciskiem palca. Zwiększa to bezpieczeństwo i przyspiesza uruchomienie. Różnica cenowa między tymi wersjami to 500 zł brutto więc warto dołożyć do wersji 512 GB, którą to ja również wybrałem.

MacBooki zawsze były wykonane świetnie, a z pewnością lepiej niż laptopy z Windowsem, choć to się poprawiło w 4 ostatnich latach w droższych modelach Dell, Huawei, Surface czy Asus. Natomiast z pewnością nie ma na rynku tak, dobrze wykonanego laptopa z Windows w zbliżonych budżecie. Klawiatura jest pełnowymiarowa i nie zawiera sztucznie zmniejszonych przycisków, które powodowałyby problemy przy pisaniu lub odnajdywanie poszczególnych klawiszy. Klawiatura jest jednak nieco inna niż w Windows i odmienne są skróty klawiszowe, z czym trzeba się zapoznać bardzo szybko, aby nie popaść we frustrację. Im wcześniej opanujesz klawiaturę i skróty tym lepiej dla Ciebie. Na dużą uwagę zasługuje duży gładzik, który dzięki swoim funkcjonalnością i skrótom może w pełni zastąpić myszkę do komputera. Nie jest podobno wersja, która jest montowana w nowych MacBookach Pro, ale w czymś Apple musiał pójść na kompromis. Dla mnie praca na samym gładziku jest czymś nowym, a ciągle mam nawyk szukania w torbie myszki.

MacBook Neo wyposażono w 13-calowy wyświetlacz nazywany przez Apple: Liquid Retina oferujący rozdzielczość 2408 na 1506 pikseli, bardzo dobre odwzorowanie kolorów oraz wystarczającą jasność, która jednak mogłaby być wyższa. Ekran świetnie sprawdza się podczas gdy muszę pracować poza biurem, bo gdy mam możliwość to wolę podpinać duży monitor zewnętrzny. Neo można podpiąć do ekranu o rozdzielczości 4k, ale nie więcej. Z urządzeniami o rozdzielczości 5k jest kiepsko, czasami obsługuje obraz a czasami nie jest w stanie transmitować obrazu. Warto też to wziąć pod uwagę pracę z monitorami super ultra wide, które najczęściej mają rozdzielczość 5120 x 1440 pikseli lub najnowsze 7680 x 2160 pikseli, które nie są wspierane przez MacBooka Neo, a w branży IT wiele osób takie monitory. Jeśli masz monitor super ultra wide to nie użyjesz to razem z Neo.  Należy też zapomnieć o wsparciu wyższej częstotliwości odświeżania ekranu, nawet jak sam monitor taką oferuję.

Warto zwrócić uwagę na dobrą jakość kamery, która przy rozdzielczości 1080p oferuje świetną jakość obrazu, co wcale nie jest standardem w laptopach. Zadowolony jestem również z mikrofonów wbudowanych sprzętowo, żaden rozmówca na callu nigdy nie zgłaszał żadnych problemów z artefaktami dźwiękowymi. System MacOS wyjątkowo dobrze zarządza przełączaniem mikrofonów pomiędzy aplikacja do komunikacji jak Google Meets, Zoom czy Microsoft Teams, gdzie w moim przypadku Windows czasami się pogubił i stwierdzał, że inna aplikacja (poprzednio użytkowana) dalej korzysta z mikrofonu. Gdy prowadzisz wiele calli dziennie na różnych platformach to spore ułatwienie.

Jednym z punktów wzbudzających wątpliwości przy zakupie MacBooka Neo jest ilość pamięci RAM, która wynosi jedynie 8 GB oraz brak możliwości zakupu wersji z 16 GB RAM. W obecnych czasach jest to mało i szczerze to nie kupiłbym żadnego laptopa z Windows ani nawet telefonu z Androidem, który by posiadał jedynie 8 GB RAM, w obawie przed kiepską sprawnością działania i responsywnością systemu. W Neo to jednak o dziwo w pełni wystarcza, przynajmniej aktualnie. Mam czasami 60 kart otwartych w przeglądarce Google Chrome i przełączania się pomiędzy nimi jest płynne, bardziej płynne niż w laptopie z Windows z 16 GB RAM na pokładzie. Przełączanie się pomiędzy różnymi aplikacjami jest szybkie i nie sprawia problemów.

Największym benefitem posiadania MacBooka Neo jest jego bateria, która wytrzymuje 14 godzin pracy. Wcześniej nie spotkałem żadnego laptopa z Windows, który pracowałby więcej niż 4-5 godzin stałego użytkowania. Do tej pory zawsze musiałem podpinać laptopa do gniazda zasilania wiedząc, że na pewno nie wytrzyma całego dnia pracy ani eventu. Logistyka korzystania z komputera była jednoznacznie powiązania z dostępnością prądu i zabieranie wszędzie listwy zasilającej.

Wadą sprzętową Neo jest niewątpliwie dostępna ilość portów. Są tylko 2 gniazda USB C. Nie ma dodatkowe portu ładowania Magsafe, które występuje w MacBookach Air i Pro. Bardzo odczuwalny jest brak gniazda HDMI, w które zazwyczaj wyposażone są wszystkie projektory i ekrany w przestrzeniach eventowych. Skazani jesteśmy na używanie różnorakich przejściówek z USB C, które jednak sprawdzają się bardzo dobrze. Musimy pamiętać, aby przejściówkę mieć zawsze ze sobą. Pamiętam czasy adapterów Thunderbolt, które często były jednym z największych problemów na konferencjach, mieliśmy kilka różnych przejściówek, a Maci działały tylko z jedną wybraną losowo. 

Unikalnym jest również zastosowany procesor Apple A18 Pro, czyli procesor żywcem wyjęty z iPhone. Jego wydajność pracy, szybkość działania i przez to płynność całego komputera oceniam bardzo dobrze. Od razu warto zaznaczyć, że nie korzystałem z laptopa w bardzo zaawansowanych i zasobożernych scenariuszach jak np. renderowanie filmów, skupiłem się bardziej na użyciu dziesiątek kart w przeglądarce, aplikacjami do komunikacji, edycją prezentacji i dokumentów.

 

Przesiadka na MacOS

Zmiana komputera z Windows na MacOS, to duże wyzwania, które odczuwasz dopiero w momencie przesiadki. Żaden artykuł i szybkie porównanie tego nie odda. Po prostu musisz to przeżyć i nie chcieć się wycofać po drodze. Na początku, gdy już cały “amazing” i zachwyt, nad tym jak bardzo cudowny sprzęt kupiliśmy odejdzie, musimy zmierzyć się z konfiguracją systemu i ogromnymi różnicami w wielu aspektach. Na start musiałem założyć konto Apple, gdyż do tej pory nie było mi potrzebne. Potem musisz opanować skróty klawiszowe, gładzik, ustawienia systemowe i nawigację po MacOS. Dalej niby jest łatwiej, ale dawne przyzwyczajenia przez pierwszy tydzień mocno dają we znaki i czujesz się nieco zagubiony. Na YouTube jest masa poradnik jak poradzić sobie z nowym Mac’iem i jak gdzie znaleźć ustawienia, których brak intuicyjności nieco przeraża. Jako przedsiębiorca musiałem się nauczyć szybko czytać co podpisuje i na co wyrażam zgodę. Korzystając ze skróconych wersji licencji i regulaminów Apple odczytuje, że nie do końca czujemy się właścicielem sprzętu i jego głównym administratorem. Oczywiście wszystkie dzieje się w ramach ważnych idei i bezkompromisowych wartości, ale można odczuwać niepewność i pewną nieprzewidywalność.  

Często występuję na scenie i przygotowuje rocznie dziesiątki prezentacji, oglądanych rocznie przez kilkanaście a czasami kilkadziesiąt tysięcy specjalistów IT w Polsce. Kupując MacBook Neo otrzymujecie w cenie urządzenia pakiet biurowy iWork, który jest bardzo dopracowanym produktem. Kluczową dla mnie aplikacją stał się Keynote, którego polubiłem i znienawidziłem jednocześnie. Polubiłem, za łatwość tworzenia prezentacji i zirytowałem, gdy chciałem wyświetlić prezentację z Keynote na zewnętrznych ekranach eventowych widząc problemy ze skalowaniem i przesunięte elementy na prezentacji, co może powodować problemy z animacjami elementów i nakładaniem się elementów. Standardowym narzędzie do prezentowania jest dla mnie aplikacja “Prezentacje Google”, która działa przez przeglądarkę i z którą również napotkałem problem. Okazało się, że pomimo, iż jest to wersja webowa, niektóre czcionki zawarte w Windows nie są kompatybilne i musiałem zmienić na czcionki dostępne na MacOS. Przy tworzenie nowych prezentacji, bezpośrednio z MacBooka, ten problem nie występuje. Teraz zawsze robię dodatkowy test wyświetlanie prezentacji.  

 

Podsumowanie przygody

Po 4 tygodniach użytkowania muszę się przyznać, że MacBook Neo zrobił na mnie świetne wrażenie choć jestem w pełni świadomy jego wad. Jako osoba, która przez lata pracowała wyłącznie na Windows i mająca nawyki z tym związane, spodziewałem się długiego okresu wejścia i ogromnych kompromisów, w szczególności biorąc pod uwagę cenę. Tymczasem większość codziennych zadań wykonuję dziś szybciej, a sam komputer stał się narzędziem, które po prostu nie przeszkadza w pracy. Z uwagi na swój pstrokaty kolor, stał się wstępem do rozmów na spotkaniach fizycznych z klientami i partnerami. Uwielbiam jego baterię i związane z nią poczucie wolności. Dziś jest jednym z dwóch moich komputerów, z których korzystam codziennie. Wiem, że mogę na niego liczyć pracując na wyjazdach, na scenach konferencyjnych, w samochodzie i w pociągu.

Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2026
pixel